W 90. rocznicę śmierci Komitasa
W tym roku przypada 90. rocznica śmierci wielkiego Komitasa Wardapeta*. 21 października 1935 roku, o godzinie 6 rano, w szpitalu Villejuif we Francji, na zawsze odszedł ten, który unieśmiertelnił ormiańską pieśń.
Świadectwa i wspomnienia o wielkim Komitasie są niezliczone. Każde wspomnienie, które opowiada o Komitasie, jest bezcenną relikwią dla Ormianina.
Serię pięknych i oryginalnych wspomnień o głębokich epizodach z życia Komitasa spisała również ormianka z Konstantynopola, pianistka Aghawni Mesropian, która znała Komitasa zarówno z Konstantynopola, jak i z Paryża. W tym krótkim artykule odniesiemy się do fragmentu wspomnień Aghawni Mesropian („Wspomnienia o Komitasie”, czasopismo „Eczmiadzyn”, grudzień 1955, nr 12, s. 33–37), który zawiera wzruszające i bezcenne świadectwo ostatniego spotkania ormiańskiego arcybiskupa Paryża, Jego Ekscelencji Wramszapucha arcybiskupa Kipariana z Komitasem, które miało miejsce w sali szpitalnej ojca.
„Podczas mojego ostatniego spotkania, kilka miesięcy temu – opowiadał biskup – zgodnie z prośbą Komitasa podczas mojej poprzedniej wizyty, przyniosłem mu piżamę, żeby nie marzł. Kiedy podałem mu piżamę, powiedział:
Nie zapomniałeś, tak?… ale na próżno ją przyniosłeś, na próżno… – i z dziwnym uśmiechem na twarzy dodał:
Niech żyje mój naród… ja w jego sercu nigdy nie zmarznę…”
Ten okruch ze spotkań biskupa Wramszapucha z Komitasem, przekazany nam piórem Aghawni Mesropian, daje nam jeszcze jeden powód do myślenia i refleksji. To słowo jest przesłaniem skierowanym do nas, przez które ojciec nawołuje nas do trwania przy tradycji naszych przodków, przy naszej tożsamości, do kontynuowania śpiewu pieśni narodowych, do rozbrzmiewania ojczystych melodii.
Pełną wersję artykułu można przeczytać w numerze 4 czasopisma „MUNETIK” z 2025 roku.
Ks. Atanas Sarkisjan
* Wardapet (orm. վարդապետ) – tytuł duchowny w Kościele Ormiańskim, odpowiadający stopniowi archimandryty, nadawany uczonym mnichom i teologom.